Jak rozpocząć lub zatrzymać automatyczne zgłaszanie błędów i awarii. Zgłaszanie problemów i przesyłanie opinii o Chrome. Rozwiązywanie problemów z synchronizacją w Chrome. Wyczyść wyszukiwanie. Zamknij wyszukiwanie. Jeśli podczas próby wejścia na stronę pojawia się komunikat o błędzie, wypróbuj te rozwiązania. Zakład Ubezpieczeń Społecznych w internecie – www.zus.pl Dane Twojego małżonka Podaj dane małżonka, jeżeli nie jest on rodzicem dziecka PESEL Rodzaj, seria i numer dokumentu potwierdzającego tożsamość Data urodzenia Imię Nazwisko Podaj, jeśli nie ma nadanego numeru PESEL dd / mm / rrrr Podaj, jeśli nie ma nadanego numeru PESEL Przedstawiciel żadnej innej instytucji nie może odebrać Ci dowodu tożsamości, ani w celu spisania danych, wykonania kserokopii, ani tym bardziej jako „zastaw" w zamian za wypożyczenie sprzętu sportowo turystycznego. Do czego złodziejom potrzebne są nasze dane? Pomysłowość osób chcących wykorzystać skradzione dane nie zna granic. 2. Nigdy nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie. Ta wiedza wprost przekłada się na bezpieczeństwo dzieci w sieci. Od początku przygody z wirtualną rzeczywistością ucz je, że nie wszyscy w internecie są szczerzy i prawdziwi. Nigdy nie ma pewności, że za zdjęciem czy podanym imieniem i nazwiskiem rzeczywiście kryje się dana osoba. Z drugiej strony pisząc dany tekst, który nie został jeszcze oficjalnie opublikowany również jest on dostępny w internecie z tym, że niepublicznie. Oznacza to, że osoba nieznająca dokładnego adresu URL do strony nie będzie w stanie jej uruchomić, ponieważ nie jest ona indeksowana i nie znajduje się w bazach danych wyszukiwania. XApNl. router działa, ale nie ma internetu Dlaczego internet nie działa w telefonie Nie działa internet w telefonie Plus Brak połączenia z internetem Android Nie działa internet w telefonie Orange połączono, brak internetu WiFi jest sygnał nie ma internetu Na samym początku upewnij się, że masz włączoną transmisję danych. Sprawdź również, czy w Twoim telefonie nie jest przypadkiem włączony tryb samolotowy (airplane mode), który często blokuje dostęp do Internetu. Upewnij się, że pakiet danych nie został w pełni wykorzystany i posiadasz aktywną transmisję. Wyświetl całą odpowiedź na pytanie „Dlaczego nie ma internetu”… router działa, ale nie ma internetu Jeżeli brak dostępu do Internetu jest wciąż problemem, to rozwiązaniem może być skonfigurowanie routera od nowa. Jak to zrobić? Podłącz kabel Ethernet do komputera i do żółtego portu w routerze, skonfiguruj urządzenie na podstawie instrukcji lub z pomocą płyty, którą otrzymałeś przy zakupie. Dlaczego internet nie działa w telefonie Na samym początku upewnij się, że masz włączoną transmisję danych. Sprawdź również, czy w Twoim telefonie nie jest przypadkiem włączony tryb samolotowy (airplane mode), który często blokuje dostęp do Internetu. Upewnij się, że pakiet danych nie został w pełni wykorzystany i posiadasz aktywną transmisję. Nie działa internet w telefonie Plus Na samym początku upewnij się, że masz włączoną transmisję danych. Sprawdź również, czy w Twoim telefonie nie jest przypadkiem włączony tryb samolotowy (airplane mode), który często blokuje dostęp do Internetu. Upewnij się, że pakiet danych nie został w pełni wykorzystany i posiadasz aktywną transmisję. Brak połączenia z internetem Android Często wystarczy wykonać te czynności: Odłącz router od gniazdka elektrycznego i upewnij się, że jego diody zgasły. Poczekaj 30 sekund. Podłącz router z powrotem i poczekaj 30 sekund, aż wszystkie diody zaświecą się z powrotem. Nie działa internet w telefonie Orange Może być konieczne ponowne włączenie telefonu, aby zmiany zadziałały. Jeżeli internet, nadal nie będzie działać, wejdź w: Ustawienia > Sieci telefonii komórkowej > Nazwy punktów dostępu > Orange Internet. połączono, brak internetu Brak połączenia z Internetem, mimo prawidłowego połączenia z routerem, może być spowodowany przez wiele czynników. Pierwszym krokiem, jaki powinniśmy podjąć w celu rozwiązania problemu, jest kontrola wtyczek w routerze – czy wszystko jest na swoim miejscu, czy żadna wtyczka się nie wysunęła. WiFi jest sygnał nie ma internetu Pomocny może okazać się restart routera oraz analiza znajdujących się na nim kontrolek (zwykle jedna z nich informuje o statusie połączenia z internetem). Jeśli router prawidłowo łączy się z siecią naszego dostawcy Internetu, a mimo to użytkownik nie ma dostępu, powinien skontaktować się on z dostawcą tejże usługi. Zarówno internet, jak i obecne w nim zagrożenia, podlegają ciągłym zmianom. Właśnie dlatego, bezpieczeństwo w sieci wymaga stworzenia w miejsce prostych “do’s and don’ts", odpowiedniego zbioru zachowań. Sophos prezentuje trzy pytania, które powinniśmy sobie zadać poruszając się w internecie - niezależnie od tego, czy przeglądamy strony, wyrażamy zgodę na warunki użytkowania, zamieszczamy zdjęcia czy po prostu sprawdzamy skrzynkę mailową. Bezpieczeństwo w internecie nigdy nie jest całkowite – zarówno zagrożenia, jak i korzyści z nim związane, zmieniają się praktycznie z dnia na dzień. Podobnie dzieje się z najpopularniejszymi platformami, stronami i serwisami - sam Facebook ma dopiero 10 lat, a już przez niektórych uznawany jest wręcz za “oldschoolowego”. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku innych serwisów - przed 2006 rokiem nie mogliśmy doradzać w zakresie bezpieczeństwa na Twitterze, przed 2009 zapoznawać użytkowników z WhatsApp, przed 2010 dostarczać wskazówek odnośnie Instagrama, a przed wrześniem 2011 roku tłumaczyć dlaczego z obietnicami Snapchata jest coś nie tak. Innymi słowy, bycie bezpiecznym w sieci to nie cel, a raczej długa droga do jego osiągnięcia. Właśnie dlatego, Sophos chce faktycznie pomagać w byciu bezpieczniejszym, zamiast ostatecznie stwierdzać co zrobić, aby tak było. Zamiast proponowania listy prostych wskazówek, postaramy się więc być bardziej opisowi. Zamiast mówienia co należy robić, chcemy przedstawić trzy pytania, które warto sobie zadać za każdym razem, gdy chcemy wypróbować w sieci coś nowego: Z kim rozmawiam? Co mówię? Czy ma to wpływ na innych? Nie chodzi nam o to, by w ogóle nie korzystać z usług lokalizacyjnych, czy nie dzielić się prywatnymi informacjami na forach i nie dodawać zdjęć grupowych. Niemniej jednak, są to doskonałe przykłady codziennych zachowań w internecie, których zazwyczaj nie poprzedza żadna refleksja. Większość danych takich jak informacje o zachowaniach, zainteresowaniach czy lokalizacji użytkowników ma swoją wymierną wartość. Warto zastanowić się czy chcemy/musimy dzielić się nimi z całym światem – mówi Piotr Oleksy, Wiceprezes ds. Programowych Fundacji Bezpieczniej w Sieci. Nawet jeśli dzisiaj fakt, iż wszystkie informacje na nasz temat można znaleźć w sieci, nie ma dla nas znaczenia, może się to szybko zmienić. Warto przy tym pamiętać, że rzeczy raz wprowadzone do internetu, nie znikają stamtąd nigdy, a programy kompleksowo analizujące nasze profile dziś i w przyszłości, niekoniecznie muszą być wyczulone na kontekst czy konwencję. Usługi lokalizacyjne PozytywneKiedy jesteś w grupie turystów, która rozdziela się podczas zwiedzania – możliwość śledzenia swoich ruchów w czasie rzeczywistym ułatwia odnalezienie współtowarzyszy. UciążliweMarketerzy uwielbiają wiedzieć gdzie jesteś i zarzucać cię reklamami, np. sklepu, obok którego właśnie przechodzisz. NiebezpieczneMożesz informować złodziei, oszustów lub stalkerów, kiedy jesteś poza domem i jest pusty, albo kiedy twoje dzieci są same. iele systemów operacyjnych, urządzeń mobilnych oraz usług online ma domyślnie włączoną opcję lokalizacji. Naucz się kontrolować w jaki sposób i kiedy udostępniasz swoją lokalizację i nie czuj się zobowiązany do uruchamiania tej usługi, nawet wtedy, gdy aplikacja lub system operacyjny obiecuje lepsze rezultaty. W praktyce, możesz bowiem pozwalać całemu światu na śledzenie swojego każdego ruchu. Przejdź przez wspomniane trzy pytania i rozważ wykorzystanie lokalizacji przez poszczególne aplikacje, których używasz. W razie jakichkolwiek wątpliwości, nie udostępniaj danych. Zainteresowania i hobby PozytywnePrzyjemność dzielenia się zainteresowaniami z ludźmi o podobnym sposobie myślenia. UciążliweMarketerzy mogą wykorzystać twoje zainteresowania, aby doprecyzować twój profil reklamowy i zaproponować dodatkowe oferty i usługi. NiebezpieczneOszuści i stalkerzy mogą opracować bardziej trafną i szczegółową charakterystykę twojej osoby, co zwiększa efektywność ewentualnych ataków. Dzielenie się informacjami na temat stylu życia jest tak samo ryzykowne jak jego otwarto prowadzenie - przynajmniej dopóki informujesz o kwestiach, które powinny pozostać prywatne. W końcu, jeśli lubisz jazdę rowerową, pewnie wszyscy twoi rowerowi znajomi wiedzą już, jaki masz rower i znają twoje ulubione trasy. Nie ma w tym nic złego. Niemniej jednak, warto wystrzegać się dzielenia z całym światem informacjami przeznaczonymi dla najbliższych, zaufanych przyjaciół czy rodziny. W innym wypadku, oszust może dowiedzieć się o tobie wystarczająco dużo, aby odgadnąć twoje hasła, odpowiedzieć na "pytania bezpieczeństwa" na stronach internetowych i w systemach bankowych, lub nakłonić innych do myślenia, że dobrze cię zna i należy do grona twoich zaufanych znajomych. Przejdź przez wspomniane trzy pytania i raz jeszcze rozważ dzielenie się osobistymi informacjami. W razie jakichkolwiek wątpliwości, nie udostępniaj danych. Dodawanie zdjęć grupowych PozytywneZapis wspólnych wydarzeń i doświadczeń to część zabawy, a poza tym źródło przydatnych informacji. UciążliweAgencje social mediowe mogą je wykorzystać i niemal całkowicie opisać twoją sieć kontaktów oraz zależności, dzięki rozpoznawaniu twarzy i tagowaniu. NiebezpiecznePodmioty zajmujące się inwigilacją są w stanie zbudować twoje pełne dossier wyłącznie na podstawie publicznie dostępnych informacji. Pamiętaj, że możesz znaleźć się "w internecie", nawet jeśli nigdy w życiu nie miałeś do niego dostępu. Dzieje się tak, ponieważ większość użytkowników udostępnia na portalach społecznościowych zdjęcia, na których znajdują się też inne osoby, nie zastanawiając się czy inni mają na to ochotę, nie wspominając nawet o pytaniu się o zgodę. Tak więc, gdy jeden z twoich znajomych lub członek rodziny wyjmuje aparat, nie bój się spytać co planuje zrobić ze zdjęciem lub przyznać, że nie masz ochoty, żeby się na nim znaleźć. Zawsze możesz też zaoferować, że to właśnie ty zrobisz zdjęcie. Upewnij się również co do tła: nie powtórz klasycznej wpadki "księcia Williama", sfotografowanego w biurze RAF z nazwą użytkownika i hasłem widocznym na tablicy znajdującej się za nim. Odpowiedz na nasze trzy pytania i sam zdecyduj czy warto dodawać dane zdjęcie. W razie jakichkolwiek wątpliwości, nie udostępniaj danych. fot. Jeśli – podobnie jak my – nie potraficie już obyć się bez internetu, a wszystko, co was interesuje, zamiast w książkach sprawdzacie najpierw w „googlu”, miejcie się na baczności: nie wszystkie tematy i frazy warto wpisywać do wyszukiwarki. Czego nie „googlować”? Od nieprzyjemnych dla oka i powodujących koszmary do niebezpiecznych i mogących sprawić, że któregoś dnia do naszych drzwi zapuka policja – takie są kwestie, które znajdziecie w tej galerii, a których zdecydowanie odradzamy wyszukiwać w sieci. Pominęliśmy w nich sprawy oczywiste, związane z pornografią i przemocą, które z samej już definicji nie powinny wzbudzać w nas chęci surfowania po internecie, a także poszczególne, dość strasznie wyglądające objawy chorób. Trzeba bowiem pamiętać o jednym: w internecie łatwo jest zabrnąć tam, gdzie znajdują się treści szokujące, straszne, niebezpieczne lub niepokojące. Czasem wystarczy tylko jeden niewłaściwy klik, jedno nierozważne naciśnięcie entera. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła – to powiedzenie zyskuje nowy wymiar przy tematach, które zgromadziliśmy w tej galerii… Batalia o biedronkowe Świeżaki, czyli na czym polega fenomen Groszka Grzesia i Bakłażanka Błażejka? Internet of Things czyli Internet Rzeczy, w skrótcie IoT, to hasło, które w ostatnim okresie robi zawrotną karierę. Sformułował je Kevin Ashton ponad 30 lat temu. To twórca między innymi systemu radiowej identyfikacji (RFID), który można uznać za bardzo prostą, acz praktyczną implementację koncepcji IoT. RFID powstał w czasach, gdy jeszcze nikomu nie marzyło się wpinanie w sieć komputerową miliardów różnorodnych urządzeń. Dyskusyjną kwestią jest oszacowanie liczby urządzeń połączonych z siecią. Zależnie od firm analitycznych, wartości mogą różnić się nawet kilkukrotnie. Podobnie jak dokładne dane co do wartości rynku IoT. Tym razem jednak nie skupimy się na ogromnych wielomiliardowych inwestycjach jakie w najbliższych latach planują poczynić z jednej strony pojedynczy użytkownicy, miasta, państwowe instytucje, a z drugiej strony koncerny elektroniczne i instytucje biznesowe, by IoT nabrał rumieńców. Skupimy się na bardzo istotnym zagadnieniu, jakim jest bezpieczeństwo IoT. I to nie to, które IoT nam może dać, ale to, któremu może zagrozić. Najpierw jednak zadajmy sobie kluczowe pytanie. Czym tak naprawdę jest Internet Rzeczy? Co oznacza określenie IoT, czym są urządzenia, które wpisują się w definicję Internetu Rzeczy? Odpowiedź wcale nie jest prosta. Bo skoro koncepcji IoT odpowiadają na przykład smartwatche czy inteligentne lodówki, albo systemy monitoringu, które komunikują się między sobą za pomocą Internetu, to dlaczego nie powiedzieć tak samo o komputerze czy konsoli. Wszak one też są podłączone do Internetu i bez tego dostępu część ich funkcji nie będzie działać. Zawiłość zagadnienia tkwi w rozumieniu pojęcia Internet Rzeczy. A w zasadzie skrótu, bo należałoby powiedzieć Internetu tworzonego przez współdzielące dane Rzeczy. Kluczowe jest tu słowo dane, gdyż to ich przepływ i analiza jest rdzeniem Internetu Rzeczy. IoT to zatem nie sprzęt podłączony do Internetu, ale to co on współtworzy. Internet Rzeczy to przepływ informacji, które pozwalają na inteligentną współpracę wpiętych we wspólną infrastukturę komunikacyjną sprzętów. I tak, inteligentna lodówka może wykorzystać informacje o miejscu naszego pobytu i zaproponować zakupy. Może też sama zlecić je poprzez spożywczy sklep internetowy i zaplanować dostawę w momencie gdy ktoś będzie w domu. Opaska, która jest w stanie ocenić czy jesteśmy zestresowani wracając z pracy, skomunikuje się z systemem inteligentnego domu, który zadba o odpowiednią temperaturę i włączy uspokajającą nas muzykę, gdy tylko wejdziemy do środka. Z kolei samokierujący się samochód wykorzysta informacje płynące z szeregu rozmieszczonych na mieście czujników, by skierować nas na odpowiednią trasę, którą najszybciej dotrzemy do celu. Lub, gdy wydarzy się wypadek, samochód sam wezwie pomoc, a dzięki przekazanym informacjom, będzie wiadomo co się wydarzyło. Od Internetu Rzeczy do zagrożeń Medycyna, komunikacja, edukacja czy komfort codziennego życia - dziedziny, w których Internet Rzeczy ma rację bytu, można mnożyć bez końca. Istotą jest znalezienie sensownego sposobu wykorzystania gromadzonych informacji. Dlatego mówiąc o Internecie Rzeczy należy bezwzględnie łączyć to pojęcie z hasłami Big Data, czyli danymi, które gromadzą i współdzielą sprzęty IoT oraz Inteligentne urządzenia, czyli umiejętnością do autonomicznego działania i podejmowania decyzji bez bezpośredniej interakcji z człowiekiem. Mamy już podstawowe pojęcie czym jest Internet Rzeczy, teraz pora na rozwikłanie zagadki, czy może on być niebezpieczny. Warto podkreślić, że nie chodzi tu o negowanie dobrodziejstw IoT, bo te są niepodważalne, ale pokazanie, że tylko rozumiejąc wiążące się z IoT problemy będziemy w stanie zapewnić sobie wygodną przyszłość. Zagrożenia, których możemy nie dostrzegać To, że komputer może być zawirusowany, co może doprowadzić do utraty danych. To, że cyberszpieg może wykraść nasze dane i na ich podstawie narazić nas na straty finansowe, a nawet postawić nas w obliczu konfliktu z prawem wykorzystując naszą tożsamość do działań przestępczych. To że smartfony potrafią być niebezpieczne, szczególnie gdy trafią w ręce złodzieja z bogatą bazą informacji o nas i naszym życiu. O tych wszystkich rzeczach zdaje się wiedzieć każdy roztropny użytkownik komputera, urządzeń mobilnych i cyfrowych usług. Zdaje się, bo jak pokazuje praktyka, wiele osób nie korzysta z głową z nowoczesnych technologii. A w erze Internetu Rzeczy będziemy skazani na informatyzację prawie każdej dziedziny życia. Czyli inteligentny sprzęt AGD, zamki do drzwi, okien, czujniki, liczniki, zabawki, sprzęt RTV. I choć mówi się o tym od lat, to nadal traktujemy to z pobłażaniem i niedowierzaniem, że na przykład lodówka może być dla nas zagrożeniem. Nawet laik coś tam słyszał o cyberprzestępczości komputerowej, ale żeby miał bać się własnego odkurzacza… Nawet dla osób, które pilnują, by na komputerze były aktualny i aktywny antywirus, wydaje się daleko idącą ekstrawagancją i kwitowane jest śmiechem. Jeśli nadal nie jesteśmy w stanie uporać się z odpowiednim wyedukowaniem społeczności internetowej, to jakże będzie można od razu przejść do porządku z podobnymi na pierwszy rzut oka, ale w praktyce odmiennymi problemami jakie przyniesie popularyzacja IoT. Jakie zagrożenia niesie Internet Rzeczy Mówiąc o bezpieczeństwie Internetu Rzeczy, należy brać pod uwagę to jak wiele danych udostępniają lub wykorzystują sprzęty w jego ramach. W hipotetycznej sytuacji, Internet Rzeczy może gromadzić tak dużą liczbę informacji, że staje się zagrożeniem dla naszej prywatności, a błędy funkcjonowania infrastruktury IoT prowadzące do błędnych decyzji, na przykład systemu zarządzania ruchem, mogą zaważyć na naszym bezpieczeństwie. Automatyzacja domu, czyli SmartHome to kusząca perspektywa Inteligencja urządzeń IoT może być różna i zależy od typu gromadzonych danych - zwykła żarówka może jedynie posiłkować się informacją o porze dnia, ale może również komunikować się ze stacją pogodową, pobierać informacje o obecności domowników, czy tym co w danym momencie robią. Zaletą przetwarzania danych przez autonomicznie działające sprzęty IoT jest fakt, iż mogą one czynić to znacznie efektywniej niż człowiek, którego uwaga nie jest zwykle skupiona na jednym problemie. To zaleta, ale i problem, gdyż dopóki nie będziemy gotowi zaufać w pełni systemom sztucznej inteligencji, inteligencja IoT zależy od tego jak sami ją sobie zaprogramujemy. Oto przykłady możliwych zagrożeń: naruszenie prywatności poprzez wykradzenie danych udostępnianych przez urządzenia wykonujące zdjęcia osób i otoczenia lub gromadzące zapisy audio; ujawnienie informacji o miejscu naszego pobytu, informacji o mieszkaniu; dostęp do ustawień sprzętu, na przykład samochodu, poprzez tworzoną przezeń sieć Wi-Fi; przejęcie kontroli nad zautomatyzowanymi systemami logistycznymi w sklepach i firmach; błędna decyzja systemu analizującego dane z urządzeń IoT - może być zagrożeniem tylko dla sprzętu, ale też naszego osobistego bezpieczeństwa; wykradzenie danych identyfikacyjnych zgromadzonych w elektronice mobilnej i ubieralnej. Trzeba oczywiście pamiętać, że dane są zbierane w dobrej wierze i anonimowo. Ich celem jest optymalizacja technologii i lepsze wykorzystanie cech sprzętu. Zagrożenia nie są wpisane w koncepcję IoT. Nie powstał on jednak od podstaw, a wykorzystuje dotychczasową infrastrukturę Internetu i technologie mobilne. Dlatego znane w starym świecie komputerów problemy cyberprzestępczości i niedostatecznych zabezpieczeń dotyczą także świata Internetu Rzeczy. Nie na wszystko mamy wpływ, ale i wiele od nas zależy Nie każdy problem związany z Internetem Rzeczy jesteśmy w stanie samodzielnie rozwiązać. O tym jak bezpieczne są urządzenia, w tym jakie luki mogą znaleźć cyberprzestępcy, w dużym stopniu decydują producenci sprzętu i oprogramowania. Zwykły konsument może jedynie podjąć decyzję, czy chce korzystać z danego rozwiązania, czy jednak uważa je za zagrożenie. Działaniem prawie każdego sprzętu IoT kieruje oprogramowanie. Luki w tym oprogramowaniu to oczywiste zagrożenie Nie wolno nam jednak, zarówno konsumentom jak i użytkownikom biznesowym, zrzucać na karb innych odpowiedzialności za wszystkie problemy wiążące się z Internetem Rzeczy. Wręcz przeciwnie, to od nas zależy w dużym stopniu jak bezpieczny stanie się Internet Rzeczy. Musimy tylko rozszerzyć rozumienie pojęcia cyfrowego bezpieczeństwa na sferę Internetu Rzeczy. Zrozumieć, że dbając o bezpieczeństwo naszych komputerów, sprzętów mobilnych, naszych lokalnych sieci i kontrolując współdzielone przez nas dane (na przykład to co udostępniamy w sieciach społecznościowych), eliminujemy liczne furtki, które cyberprzestępcy mogą wykorzystać, by wejść w nasz świat IoT. Bo wspólnym mianownikiem w świecie dotychczasowego Internetu i Internetu rzeczy jest właśnie Internet. Pamiętajmy zatem, by: zabezpieczyć tam gdzie to możliwe sprzęt poprzez odpowiednie oprogramowanie. W przypadku komputerów i smartfonów - aktualizując system, stosując takie aplikacje jak G DATA INTERNET SECURITY; wymagać autoryzacji dostępu do bezprzewodowych sieci tworzonych przez nasze urządzenia; blokować dostęp do ważnych usług za pomocą trudnych do złamania haseł (o czym już pisaliśmy w poprzednim artykule); samodzielnie oszacować jak szkodliwe dla nas może być udostępnienie danych o naszej aktywności. Podsumowanie - IoT, rzecz dla inteligentnego świata i ludzi Po przyjrzeniu się zagrożeniom, które wiążą się z Internetem Rzeczy, szansom na ich minimalizację, a nadto zrozumieniu czym tak naprawdę jest Internet Rzeczy, można wysnuć jeden bardzo istotny wniosek. Niezależnie od tego jakie niebezpieczeństwa przyniesie korzystanie z dobrodziejstw Internetu Rzeczy, a zalet mu nie brakuje, jest to rzecz dla inteligentnych użytkowników. Dla osób, które wiedzą czego chcą i po co im dane technologiczne rozwiązania. Dla osób, które nie będą bezwiednie czekać aż sprzęt za nich wykona robotę, nie wnikając w to w jaki sposób się to odbywa. Mówiąc inaczej, osoby, które świadomie korzystają z komputerów i Internetu, wiedzą jakie niosą one korzyści, ale i zagrożenia, są tymi, którzy najlepiej są przygotowani na Internet Rzeczy. W przypadku innych użytkowników konieczna będzie odpowiednia edukacja, nawet na etapie zakupu. Trzeba oczywiście pamiętać, że nie każde cyberzagrożenie jakie wiąże się z Internetem Rzeczy może być zażegnane dzięki roztropności osób korzystających ze sprzętu IoT. Jak wspomnieliśmy bardzo wiele zależy od tego jak zadba o bezpieczną implementację cech IoT w swoim sprzęcie i oprogramowaniu firma tworząca takie rozwiązania. Od tego jak dobrze dostosowane będą regulacje prawne, jak skutecznie będą egzekwowane przepisy, a także jak bezpieczny będzie świat Internetu, bo wiemy już, że to rdzeń, który jest podstawą IoT. Wiadomo, zawsze znajdzie się czarna owca i tak jak wcześniej rozwój Internetu pobudził rozwój instytucji, które dbają o jego bezpieczeństwo, tak rozwój IoT również będzie bodźcem dla nowych przedsięwzięć. A te, tak jak globalne jest pojęcie IoT, tak globalnie będą musiały podchodzić do kwestii jego bezpieczeństwa. fot. weedezign, aimage, everythingpossible | Jak zrobić dziecko? Dlaczego on się nie odzywa? Dlaczego ona nie chce się kochać? Takimi pytaniami Polacy codziennie zasypują internet, wierząc że tam znajdą rozwiązanie wszystkich problemów. Czasem wyszukiwarka zasugeruje śmieszne i absurdalne uzupełnienie zapytania. Internauci bawią się we wpisywanie fraz i wynajdywanie najdziwniejszych sugestii Googla "Jak można..." sugestia: nazwać faceta, który zjadł mamę i tatę "Mam 5 lat..." i jestem w ciąży"Chodzenie do kościoła" czyni cię chrześcijaninem tak samo jak stanie w garażu czyni cię samochodem"Dzieci są" dla ludzi którzy nie mogą mieć kota"Niemal" 100 wypadków samochodowych powodują osoby które choć raz w życiu piły herbatę"Udaję, że" używam mocy by otworzyć automatyczne drzwi- Świat bez internetu? -zaczepiam znajomą na Kiedy to było? Ja już nie pamiętam! - odpowiada młoda mężatka, która nie wyobraża sobie planowania dnia bez zapytania w Googlach "co na obiad?". W tej samej przeglądarce sprawdza też, dlaczego boli ją tu, czy tam, jaki szampon najlepiej kupić i dlaczego mąż woli piwo z kolegami od romantycznej kolacji. - Jeśli dobrze poszukam, w internecie znajdę wszystko. W realu nie zawsze mamy pod ręką lekarza, prawnika, czy kosmetyczkę. W sieci zawsze znajdzie się ktoś, kto już miał podobny problem i dziesiątki osób podające rozwiązania. Czy ktoś jeszcze pamięta świat przed Internetem? - dziwi się. Innego zdania jest Jarosław Kinal, doktorant w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Rzeszowskiego i autor publikacji z zakresu mediów i Internetu. Według niego wiele osób ten świat pamięta, a nawet bardzo za nim Internet wielu osobom, zwłaszcza tym starszym, życie tylko przyspieszył i skomplikował - tłumaczy. Reszta, w sytuacji gdyby z dnia na dzień sieć przestała istnieć, z całą pewnością szybko znalazłaby inny sposób komunikacji. Dobrym przykładem jest Egipt, gdzie wyłączenie internetu spowodowało powstanie alternatywnego rozwiązania opartego na łączności starych, wyciągniętych z szafy, modemów. Przegugluj sobie!Wraz z rozkwitem światowej sieci i setek milionów stron internetowych, gwałtowny rozwój przeżywają przeglądarki internetowe. Wśród nich niekwestionowanym liderem jest amerykański potentat Google. Powszechnie uważa się, że metody stosowane przez Google pozwalają na wyjątkowo skuteczne przeszukiwanie sieci. Google zawładnęły światową siecią do tego stopnia, że na stałe do języka angielskiego wszedł zwrot "Google it!", czyli - sprawdź to sobie w Google (poszukaj w internecie). Z kolei wśród młodych ludzi Polsce popularne jest stwierdzenie "jeśli tego nie ma w Googlach, to nie istnieje"W internecie zarabiam na chlebWyszukiwarka jest podstawowym narzędziem pracy dla pochodzącego z Podkarpacia Łukasza To moja strona startowa, korzystam z niej codziennie wiele razy, wyszukiwanie informacji to moja praca, bez Googla sobie jej nie wyobrażam. Łukasz zastrzega jednak, że w kwestiach życiowych problemów, woli poradzić się rodziny niż wirtualnej Nawet krótka rozmowa z osobą znającą problem jest lepsza niż setki stron i porad w internecie - przekonuje. Z kolei Gabriela Blajer z Łańcuta, przyznaje że mogłaby żyć bez wyszukiwarki, ale wtedy prawdopodobnie straciłaby kilku znajomych. - W Google najczęściej zdarza mi się szukać znaczenia słów, których używają moi znajomi pisząc w internecie. Dzięki wyszukiwarce, rozumiem, co ktoś do mnie napisał - kwituje ze śmiechem. Dlaczego Polacy klaszczą w samolocie?Z sondy przeprowadzonej na portalu Nowiny24, wynika że prawie połowa z nas korzysta z wyszukiwarki więcej niż 10 razy dziennie. Tylko 2% biorących udział w ankiecie stwierdziło, że nie jest im to potrzebne Google pytamy dosłownie o wszystko i święcie wierzymy, że dzięki nim znajdziemy w Internecie rozwiązanie każdego problemu. Bo kto inny odpowie nam na pytanie: dlaczego Polacy klaszczą w samolocie? A to jedna z tych kwestii, które bardzo frapują internautów. Skąd to wiemy?O tym, czego najczęściej szukamy w internecie informują nas same Google. Kiedy zaczynamy wpisywać zapytanie, przeglądarka automatycznie je uzupełnia o podobne - najczęściej wpisywane wpiszemy w Google słowa "dlaczego ona", dowiemy się, że największymi problemami nurtującymi polskich mężczyzn będą pytania - "dlaczego ona nie chce się kochać", "nawet nie wzdycha" lub "mnie nie chce".Kobiety z kolei najczęściej pytają "dlaczego on się nie odzywa", "nie dzwoni" i "nie pisze". A co najczęściej Polacy chcieliby zrobić, a nie potrafią? Okazuje się, że ... naleśniki. Choć nie dalej jak miesiąc temu, liderem w tej kategorii było zapytanie "jak zrobić dziecko?".doktor Google, wujek googlePrzed bezkrytycznym podejściem do internetowych treści ostrzega jednak Jarosław Często wydaje nam się, że znaleźliśmy właściwą odpowiedź, a potem okazuje się, że jest ona fałszywa i niepełna. W internecie pojawił się nawet syndrom nazwany "dr Google". Coraz częściej zamiast wizyty u lekarza wolimy sami się zdiagnozować pytając wyszukiwarkę. To zły trop, bo wpisując nasze objawy w wyszukiwarce z całą pewnością trafimy na stronę, w której ktoś diagnozuje na ich podstawie śmiertelną chorobę. Choćby dolegał nam zwykły katar - syndromem, który z kolei dopada uczniów i studentów, jest zjawisko pn. "wujek Google". Jak rozwiązać zadanie domowe? Zapytaj wujka - i wiadomo, że nie chodzi o brata mamy. Z tym problemem borykają się nauczyciele, którzy coraz częściej zadania swoich uczniów sprawdzają pod kątem "inspiracji" z Faktycznie, muszę w ten sposób sprawdzać prace studentów i niestety zdarzają się takie, które dosłownie czerpią z dobrodziejstw sieci - przyznaje Jarosław Kinal. Dlatego co do zasady zaliczenia zajęć przeprowadzam w formie projektu lub testu. Google nie wiedzą, gdzie jest Chuck NorrisCzy na wyszukiwarce można się zawieść? - Ja nieraz zawiodłam się na wyszukiwarce - przyznaje Gabriela. Poza tym, żeby informacja była pewna, trzeba ją sprawdzić w kilku źródłach, a to w internecie nie zawsze jest możliwe. - Jest wiele tematów nie do znalezienia w sieci lub odpowiedź jest po prostu błędna - dodaje Łukasz. Najtrudniej mi znaleźć rozwiązanie problemów technicznych, Same Google przyznają się tylko do jednej "porażki". Kiedy w wyszukiwarce wpiszemy słowa "google" i "Chuck Norris", pojawi się informacja: "Google nie będą szukać Chucka Norrisa, ponieważ wiedzą że go nie znajdziesz, to Chuck znajdzie ciebie!"

czego nie ma w internecie