W wysokich grupach osprzętu nie wymienia się całości z prozaicznego powodu. Są to komponenty w pełni rozbieralne i są do nich części zamienne. Szymon ma prosty wolnobieg i niestety wymieniając łańcuch powinien go również wymienić (nie da się do dokupić do wolnobiegu pojedynczych koronek). Nie bardzo rozumiem, jak pasek może się poluzować na rolce prowadzącej. Zauważ, że podczas pracy silnika koło od wału korbowego napędzające pasek obraca się w prawo - pasek pracuje więc tak, że strona napięta paska znajduje się tutaj, gdzie rolka prowadząca, a strona luźna paska jest tu gdzie napinacz, który ma za zadanie właśnie napiąć tę stronę. Jeśli się spodobało zostaw suba i like 😉 #mechanik #quad #warsztat #sesja #polishgirl #work #mechanicgirl #foto #heheszki #chesterandwasylgarage #love #vw # Jeśli masz mocowanie takie jak na przykład w starych Rometach, czyli podłużny otwór (czy raczej wycięcie) pod niewielkim kątem od poziomu, w który wchodzi oś piasty, to możesz przy przykręcaniu koła odsunąć je do tyłu i tym samym napiąć łańcuch, wtedy napinacz jest zbędny. Po pewnym czasie dochodzi do sytuacji, że konieczna jest jego wymiana. Łańcuchy sprzedawane w sklepie są zazwyczaj dość długie, po to, aby każdy mógł je dopasować do własnego roweru. W przypadku, gdy posiadamy stary łańcuch, określenie odpowiedniej długości nowego jest bardzo proste. Jeśli robisz to benzyną: zakładasz rękawiczki, bierzesz szmateczkę, moczysz ją w benzynie i przykładasz do łańcucha. Jedną ręką kręcisz pedałem do tyłu, a drugą jak najbardziej dokładnie przykładasz szmateczkę, aby jak najdokładniej przeczyścić łańcuch rowerowy. Benzyna to bardziej „śmierdzący” wariant, ale też mLPki. Zna­ną i lubia­ną meto­dą czysz­cze­nia łań­cu­cha rowe­ro­we­go jest jego wytrzą­sa­nie w kil­ku kolej­nych, nie­wiel­kich por­cjach roz­pusz­czal­ni­ka lub inne­go rodza­ju odtłusz­cza­cza. Szej­ko­wa­nie łań­cu­cha to naj­lep­szy i naj­szyb­szy spo­sób mycia łań­cu­cha, któ­ry wbrew pozo­rom jest meto­dą bar­dzo “czy­stą” i uza­sad­nio­ną ekonomicznie. W odróż­nie­niu od sto­so­wa­nia maszyn­ki do czysz­cze­nia łań­cu­cha szej­ko­wa­nie łań­cu­cha prze­bie­ga w szczel­nie zamknię­tym naczy­niu. Jedy­ny­mi momen­ta­mi, w któ­rych może dojść do wycie­ku roz­two­ru myją­ce­go, są chwi­le nale­wa­nia, wyle­wa­nia go z naczy­nia i wycią­ga­nia łań­cu­cha do wysu­sze­nia. W ostat­nim przy­pad­ku poma­ga nie­wiel­ki kawa­łek szmat­ki umiesz­czo­ny przy wlo­cie butel­ki, któ­rym zbie­ra­my nad­miar cie­czy z łań­cu­cha. Ano wła­śnie — butelka! Butelka do czyszczenia łańcucha Naczy­nie do mycia łań­cu­cha musi rów­no­cze­śnie być: nie­tłu­ką­ce i wytrzy­ma­łe, ponie­waż o jego ścian­ki pod­czas sha­ke­’o­wa­nia będzie obi­jać się łańcuch, szczel­ne po zamknię­ciu, żeby zapo­biec wycie­kom smro­dli­wych, pla­mią­cych substancji, mieć sze­ro­ki wlot, któ­ry w ogó­le umoż­li­wi wydo­by­cie łańcucha, tanie, żeby nie było go szkoda. Wszyst­kie powyż­sze wyma­ga­nia speł­nia nie­wiel­ka butel­ka PET po her­bat­ce. Do dosta­nia w prak­tycz­nie każ­dym super­mar­ke­cie za ok. 2–3 zł. Zwy­czaj­ne butel­ki PET po wodzie mine­ral­nej, do czysz­cze­nia łań­cu­cha rów­nież się nada­dzą, ale będą jed­no­ra­zo­we. Łań­cuch pod­czas czysz­cze­nia ma skłon­ność do skrę­ca­nia się w pętel­ki, a tych już przez otwór nie prze­ło­ży­my — butel­kę z szyj­ką o nie­wiel­kiej śred­ni­cy trze­ba będzie rozciąć. Odtłuszczacze do łańcucha Ist­nie­ją prze­róż­ne pre­pa­ra­ty sto­so­wa­ne do płu­ka­nia łań­cu­cha. W sprze­da­ży dostęp­ne są wodo­roz­cień­czal­ne środ­ki na bazie wycią­gu ze skó­rek cytru­sów, jed­nak moim zda­niem do czysz­cze­nia łań­cu­cha rów­nie dobrze spraw­dza­ją się tań­sze pro­duk­ty ropo­po­chod­ne (o ile łań­cuch nie posia­da spe­cjal­nych powłok — patrz zale­ce­nia pro­du­cen­ta), czyli: ben­zy­na eks­trak­cyj­na — śro­dek dosko­na­le pene­tru­ją­cy, nie­zwy­kle lot­ny, wyso­ce łatwo­pal­ny, a więc nie­bez­piecz­ny. Mie­sza­ni­na ben­zy­ny eks­trak­cyj­nej z powie­trzem w pew­nych stę­że­niach jest sil­nie wybu­cho­wa. Odra­dzam jej sto­so­wa­nie. Nie moż­na jed­nak odmó­wić ben­zy­nie eks­trak­cyj­nej szyb­kie­go odpa­ro­wy­wa­nia z czysz­czo­nych powierzchni. ben­zy­na bez­oło­wio­wa — wła­sno­ści zbli­żo­ne do ben­zy­ny eks­trak­cyj­nej, ale nie­co gor­sze — rów­nież nie polecam. olej napę­do­wy, czy­li tzw. ropa — dobrze roz­pusz­cza sma­ry i ole­je, tro­chę natłusz­cza. Sto­sun­ko­wo bez­piecz­ny w użyt­ko­wa­niu ze wzglę­du na dość wyso­ką tem­pe­ra­tu­rę zapło­nu, a do tego bajecz­nie tani. naf­ta świetl­na — cechy zbli­żo­ne do ole­ju napę­do­we­go, przy czym śmier­dzi nie­mo­żeb­nie. Pole­cam, jeśli chce­my zasmro­dzić całe miesz­ka­nie, a mał­żon­kę dopro­wa­dzić do szew­skiej pasji 😉 and last but not least bez­won­ny olej do lamp i pochod­ni — moje odkry­cie i wybór, ze wzglę­du na kom­pro­mis pomię­dzy bez­pie­czeń­stwem użyt­ko­wa­nia, wła­ści­wo­ścia­mi myją­cy­mi, niską smro­dli­wo­ścią i ceną jednostkową. Z tą bez­won­no­ścią ole­ju do lamp nie jest zno­wu aż tak różo­wo, jak chwa­li się pro­du­cent na opa­ko­wa­niu, ale jest to smro­dek zde­cy­do­wa­nie mniej wyczu­wal­ny niż w przy­pad­ku naf­ty, gdzie po skoń­czo­nym czysz­cze­niu łań­cu­cha całe pomiesz­cze­nie wypeł­nio­ne było nie­zno­śnym feto­rem, nawet pomi­mo inten­syw­ne­go wietrzenia. Załóż­my, że do czysz­cze­nia łań­cu­cha zgro­ma­dzi­li­śmy już butel­kę po her­bat­ce oraz “bez­won­ny” olej do lamp i pochod­ni. Potrzeb­ne będą jesz­cze dwa nie­du­że, zakrę­ca­ne pojem­ni­ki do prze­cho­wy­wa­nia zuży­te­go w pro­ce­sie ole­ju. W zupeł­no­ści wystar­czą sło­iki po majo­ne­zie, choć pew­nie lep­szym roz­wią­za­niem było­by coś nietłukącego. Łań­cuch prze­cie­ra­my z zewnętrz­nych zabru­dzeń. Jeśli bło­to zgro­ma­dzi­ło się wewnątrz ogniw, może­my wspo­móc się sztyw­ną szczoteczką. Roz­pię­ty łań­cuch umiesz­cza­my w butel­ce i zale­wa­my nie­wiel­ką, ok. 5 cm war­stwą ole­ju. Butel­kę szczel­nie zakrę­ca­my i wstrzą­sa­my łań­cuch w roz­pusz­czal­ni­ku na wszyst­kie stro­ny przez oko­ło 1 minu­tę. Zuży­ty olej odle­wa­my do sło­icz­ka, nale­wa­my por­cję świe­że­go, ponow­nie szej­ku­je­my. I tak łącz­nie 3–5 razy. Pod koniec czysz­cze­nia łań­cu­cha olej w butel­ce powi­nien być pra­wie cał­ko­wi­cie przej­rzy­sty. Zuży­te­go ole­ju nie wyle­wa­my do kana­li­za­cji (ale o tym dalej)! Łań­cuch wycią­ga­my z butel­ki, wycie­ra­jąc od razu szmat­ką, żeby nie napa­sku­dził za bar­dzo dooko­ła. Roz­wie­sza­my do “wysu­sze­nia” w prze­wiew­nym miej­scu na kil­ka godzin. Jeśli bar­dzo zale­ży nam na cza­sie, do ostat­nie­go płu­ka­nia może­my użyć ben­zy­ny eks­trak­cyj­nej (na wła­sną odpo­wie­dzial­ność) — ta odpa­ro­wu­je w try­mi­ga, więc łań­cuch będzie nada­wał się do sma­ro­wa­nia już po kil­ku­dzie­się­ciu minutach. Czy­sty łań­cuch zapi­na­my z powro­tem na kołach łań­cu­cho­wych nasze­go rowe­ru. Każ­dą tulej­kę sma­ru­je­my kro­pel­ką oliw­ki do łań­cu­cha. Obra­ca­my kil­ku­krot­nie kor­ba­mi do tyłu, aby łań­cuch poprze­gi­nał się na ele­men­tach napę­du i oliw­ka dobrze spe­ne­tro­wa­ła zaka­mar­ki ogniw. Po odcze­ka­niu kil­ku­na­stu minut łań­cuch prze­cie­ra­my czy­stą szmat­ką z nad­mia­ru oliw­ki, któ­ra i tak będzie wycie­kać jesz­cze przez kil­ka naj­bliż­szych przejażdżek. Zuży­ty pod­czas czysz­cze­nia olej zosta­wia­my do odsta­nia. Wszyst­kie nie­roz­pusz­czal­ne zabru­dze­nia powin­ny opaść na dno sło­ika w cią­gu kil­ku dni i olej będzie nada­wał się do ponow­ne­go czysz­cze­nia łań­cu­cha. Trze­ba tyl­ko uwa­żać, żeby pod­czas dekan­ta­cji (do dru­gie­go sło­ika) nie zru­szyć war­stwy osa­du na dnie. Taki recy­kling odtłusz­cza­cza spra­wia, że szej­ko­wa­nie łań­cu­cha sta­je się bar­dzo ekonomiczne. Co ile km czyścić łańcuch? Łań­cuch czy­ści­my, gdy jest brud­ny ( ͡° ͜ʖ ͡°) Oso­bi­ście szej­ko­wa­nie łań­cu­cha prze­pro­wa­dzam, gdy zaj­dzie przy­naj­mniej jed­no ze zda­rzeń: jaz­da odby­wa­ła się w mokro-błot­ni­stych warun­kach lub prze­je­cha­łem w suchych warun­kach ok. 250 km. W każ­dym innym przy­pad­ku dbam jedy­nie o utrzy­ma­nie zewnętrz­nych powierzch­ni łań­cu­cha w czy­sto­ści, zaś sma­ru­ję, gdy napęd zaczy­na pra­co­wać głośniej. Do prze­cie­ra­nia łań­cu­cha z zewnątrz dosko­na­le nada­ją się naj­tań­sze chu­s­tecz­ki do pie­lę­gna­cji nie­mow­ląt; świet­nie usu­wa­ją kurz i reszt­ki sma­ru wycie­ka­ją­ce spo­mię­dzy ogniw. Porząd­ne prze­tar­cie łań­cu­cha po każ­dej jeź­dzie sprzy­ja zacho­wa­niu w czy­sto­ści całe­go napę­du, a trwa jedy­nie kil­ka­dzie­siąt sekund. zapytał(a) o 14:03 Jak naciągnąć łańcuch przy rowerze ? Witam, mam rower który łańcuch co chwilę spada a zauważyłem że łańcuch zwisa ale nie wiem jak go naciągnąć czy wiecie ? Odpowiedzi Torx odpowiedział(a) o 14:07 Cofnij koło do tylu to znaczy odkręc i popchnij je do tylu i z powrotem przykrec albo to troche trudniejsze skróc lancuch o pare oczek. Jak skrócić ? obciąć i pospawać ? Dzięki :0 AVT odpowiedział(a) o 21:05 Łańcuch czasem tez sie moze zuzyć, ulega rozciągnięciu i będzie nam niszczył zębatki Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Odpowiedzi maxq odpowiedział(a) o 00:11 odkręcasz tylnie koło i cofasz je do tyłu i wtedy ci się naciąga poluzuj tylne koło i dopchnij na maxa do tyłu jak możesz i spróbuj skręcić jeśli nie podziała popros tate aby ci skrócił łańcuch :) Jakqa odpowiedział(a) o 00:14 jak lekko jest luźny to jeśli umiesz wyjąć tylnie koło (odkręcając śrubę) to jesteś w domu |jak bardzo luźny to kup napinacz do łańcucha Sibon odpowiedział(a) o 00:15 hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahah Użyj specjalnego naciągacza do łańcuchów rowerowych. EKSPERTandrzej22 odpowiedział(a) o 08:19 musisz go skrócić za pomocą rozkuwacza , wrzucasz maksymalny bieg największą koronkę z tyłu i nawiększą z przodu, naciągasz łańcuch zostawiasz 2 ogniwa w zapasie, skracasz i spinasz, ogólnie za standard jest przyjęte 106 ogniw dla mtb. W necie jest mnóstwo tutorialów orien123 odpowiedział(a) o 22:30 A skąd wiecie jaki ma rower jeżeli masz coś w stylu BMX Dirt Street i masz poziome haki to tak jak mówi reszta a jeżeli Mtb to skróć łańcuch bądź zainwestuj w napinacz. Pozdro Uważasz, że ktoś się myli? lub Łańcuch to w każdym rowerze jedna z najważniejszych części układu napędowego bo to właśnie za jego sprawą w ogóle jesteśmy w stanie wprawić rower w ruch. Odpowiednio zadbany łańcuch może sprawić, że będzie nam się jechać po prostu lżej, bowiem przekaże on większą ilość energii jaką wkładamy w pedałowanie. Dlatego tak ważne jest regularne dbanie o jego stan, a w szczególności jego czyszczenie i oliwienie odpowiednimi preparatami. Pierwsza z tych czynności jest zabiegiem dość skomplikowanym i co gorsza trzeba go przeprowadzać przynajmniej raz do roku przed rozpoczęciem sezonu. Zwykle proces ten wymaga rozkucia łańcucha, zdjęcia go i bardzo starannego usunięcia zanieczyszczeń powstałych w trakcie eksploatacji. Co prawda istnieją specjalne urządzenia pozwalające oczyścić łańcuch bez konieczności ściągania go z roweru, ale są to rozwiązania przeznaczone raczej do między sezonowego oczyszczania tego elementu i nie sprawdzają się aż tak dobrze, jak porządne przygotowanie go, które jest możliwe wyłącznie po zdjęciu. Kolejną sprawą jest nasmarowanie łańcucha (obie te czynności są właściwie konieczne przy pielęgnacji całego układu napędowego roweru). To czym smarować łańcuch rowerowy zależy nie tylko od zasobności naszego portfela ale również od rodzaju i przeznaczenia roweru, oraz od tego do czego go faktycznie wykorzystujemy. Przede wszystkim należy zacząć od tego, że niezależnie od tego jaki rower posiadamy i do czego go używamy, to łańcuch rowerowy powinniśmy oliwić tylko i wyłącznie smarami specjalnie przeznaczonymi do tego celu. Wszelkie domowe sposoby są absolutnie wykluczone, bowiem może się okazać, że nie tylko nie zdają one egzaminu jako środek zmniejszający tarcie ale również powodują zbijanie i sklejanie się brudu, co może tylko zaszkodzić naszemu układowi napędowemu. Istnieje niesamowita mnogość preparatów przeznaczonych do oliwienia łańcucha, ale wszystkie one mają jedną wspólną cechę. Mają za zadanie zmniejszać tarcie w poszczególnych ogniwach łańcucha, co pozwala na łatwiejsze pedałowanie, oraz wycisza łańcuch. Kolejne właściwości jakie oferują smary przeznaczone do łańcuchów rowerowych są już ściśle związane z warunkami użytkowania roweru. Na przykład czym innym należy smarować jeżeli poruszamy się głownie po terenie suchym, a czym innym jeśli jeździmy w błocie. Pierwszy rodzaj oliwek ma za zadanie również zapobieganie przyklejaniu się kurzu, natomiast drugi rodzaj ma wypychać wodę, która może się dostać pomiędzy elementy systemu. Smary uniwersalne, które stosowane są najczęściej, łączą w sobie te cechy, oczywiście nie będą się sprawdzać tak dobrze jak smar dedykowany do określonych warunków ale do codziennego użytkowania w stylu dojazdów do pracy, aż nadto wystarczą. Lepsze rodzaje smarów do łańcuchów posiadają również pewien dodatek teflonu, który stworzy cienką warstwę ochronną na powierzchni łańcucha, co zwiększy nie tylko jego żywotność ale i poprawi właściwości jezdne. Cechy te będą wyczuwalne zwłaszcza podczas częstego pokonywania długich tras, czyli podobne smary przeznaczone są raczej do bardziej wyczynowej jazdy niż po zakupy. W każdym razie, aby nawet najlepszy smar mógł spełniać swoje zadanie musi być odpowiednio rozprowadzony. Wbrew pozorom jest to czynność niełatwa i jeśli nie macie żadnego doświadczenia w tym temacie to lepiej czynność tę, zresztą jak i wszystkie czynności związane z konserwacja roweru, powierzyć specjalistom z serwisu rowerowego. Jeżeli jednak sami chcecie podjąć się tej czynności to pamiętajcie, że smar spełnia swoje zadania jeśli znajduje się wewnątrz każdego ogniwa, nie zaś po jego bokach. Smarując więc łańcuch należy zadbać o to, żeby odpowiednia ilość preparatu znalazła się wewnątrz każdego ogniwa. Istnieją różne sposoby na poradzenie sobie z tym zadaniem. Można po prostu bardzo dokładnie zalać każde pojedyncze ogniwo kroplą smaru lub też przejechać liniowo po odkrytej akurat części łańcucha i następnie trochę pokręcić, żeby smarowidło miało szanse dotrzeć dosłownie w każdy zakamarek. Łańcuch oraz kaseta to elementy napędu podlegające najszybszemu zużyciu. Z punktu widzenia mechanika „intensywna” eksploatacja roweru od „spacerowej” różni się częstotliwością prac przy tych właśnie komponentach. Dysproporcje wystąpią również w przypadku jazdy w terenie i na szosie, bo błoto, piach i woda stawiają przed napędem bardzo trudne wymagania i niszczą go w zatrważającym tempie. Jeśli więc jesteś entuzjastą aktywnego mtb, przynajmniej raz w sezonie twój mechanik będzie zmuszony wykonać opisane przez nas czynności. Ale wierzymy, że po lekturze tego odcinka warsztatu będziesz mógł go osobiście w tym zastąpić. Kasety zębatek Rzecz z zewnątrz wyglądająca dokładnie tak samo jak popularny w dawniejszych czasach wolnobieg, zbudowana z koronek i rozdzielających je plastikowych „dystansów”, bardzo ważnych dla funkcjonowania systemu indeksowanej zmiany biegów. Mechanizm zapadkowy wywędrował do bębna piasty, dla zwykłego użytkownika kaseta jest więc znacznie mniej skomplikowanym komponentem, który nawet zupełnemu laikowi trudno zepsuć inaczej niż w toku normalnej eksploatacji. Kaseta w zależności od przynależności grupowej mieć będzie 7,8,9 lub 10 koronek przedzielonych dystansami ub osadzonych na wspólnym aluminiowym (Shimano XT) lub kompozytowym (SRAM PG-980) korpusie zwanym „pająkiem”. Dwie, trzy lub nawet cztery najmniejsze koronki będą przy tym dosobnione i osadzane bezpośrednio na korpusie bębna wolnobiegu. Całość uzupełnia specjalna nakrętka służąca do stabilnego umocowania kasety na bębnie wolnobiegu. Nakrętka nie jest przypadkowa i musi odpowiadać przynajmniej producentowi kasety. Kupując nową kasetę, przede wszystkim kieruj się wielkością i liczbą koronek, przynależnością do grupy i kompatybilnością z łańuchem. Kolory pająka i nakrętki, a nawet waga komponentu, są sprawą daleko mniejszej rangi. Kiedy wymieniać? Niektórzy zajeżdżają napęd do końca, tak jak inni nie spuszczają wody w toalecie. Ale właściwe postępowanie jest zgoła inne. Podstawowy łańcuch 9-biegowy kosztuje 30–40 zł i jego wymiana przynajmniej raz na rok nie będzie żadną fanaberią. Profilaktycznie. Jak kontrolna wizyta u dentysty. A co z zębami? A właśnie. Kaseta zużywa sie bardzo nierównomiernie, małe koronki zużywają się szybciej niż duże. Ulubione koronki zużywają się szybciej niż te traktowane po macoszemu. I to jest najgorsze. Zajechana jedna koronka oznacza konieczność zakupu całej kasety. A to w przypadku podstawowej “dziewiątki” boli co najmniej 100 złotych. Łańcuch Rzecz z pozoru pozbawiona jakiejkolwiek filozofii, tymczasem nigdzie indziej niuanse nie decydują w takim stopniu o współdziałaniu komponentów. Do napędów o 21, 24, 27 i 30 biegach przeznaczone są łańcuchy o szerokościach od 7,3 do 6,5 milimetra. Poszczególne systemy mogą wymagać łańcuchów różniących sie o zaledwie 0,2 mm, więc pomiar “na oko” jest bezwartościowy. Musisz wiedzieć dokładnie, jakiej kasety używasz, żeby ktokolwiek mógł doradzić ci odpowiedni łańcuch. Kupując nowy, oprócz rodzaju kasety weź pod uwagę potrzebną liczbę ogniw, a także sposób łączenia dwóch końców łańcucha. Bo są lepsze i gorsze, łatwiejsze i trudniejsze metody spinania. 1. Zdejmij koło. 2. Wyciągnij szpilkę z osi. 3. Załóż „bacik” tak, jak pokazuje zdjęcie. 4. Naciskając z jednakową, dużą siłą na ramię „bacika” i na ramię klucza, doprowadź do „odpuszczenia” nakrętki. 5. Odkręć nakrętkę i zsuń kasetę z bębna wolnobiegu. 7. Dokładnie oczyść bęben wolnobiegu z zanieczyszczeń. 8. Zlokalizuj szerokie nacięcie na bębnie i ustaw je np. w górnym położeniu. 9. Odnaleź odpowiadające temu nacięciu położenie kasety i wsuń ją na bęben. 10. Załóż kolejne koronki. 11. Ręcznie wkręć nakrętkę kasety do oporu. 12. Używając klucza, dokręć nakrętkę na tyle mocno, aby mieć pewność, że sama się nie odkręci. 13. Po dokręceniu sprawdź, czy kaseta nie porusza się na boki (np. gdy zapomnisz o jakiejś koronce czy należącej do kompletu podkładce). Wymiana łańcucha ze sworzniem 1. Przerzuć łańcuch na najmniejszą tarczę z przodu i najmniejszą koronkę z tyłu. 2. Wybierz sobie dowolne srebrne ogniwko obok napinacza przerzutki i umocuj na nim rozkuwacz. 3. Mając pewność, że trzpień rozkuwacza trafia prosto w bolec łańcucha (sworzeń) wyciśnij go do oporu wyznaczonego przez rozkuwacz. 4. Wykręć z powrotem trzpień rozkuwacza. 5. Ręcznie wygnij łańcuch w miejscu rozłączenia i rozepnij go. 6. Zdejmij łańcuch z roweru, ciągnąc za koniec zwisający pod tylną przerzutką. 7. Przyłóż nowy i stary łańcuch do siebie, oznacz, o ile nowy trzeba skrócić. 8. Skróć nowy łańcuch za pomocą rozkuwacza. 9. Załóż nowy łańcuch, poczynając od prowadnicy przedniej przerzutki. Nie zakładaj jeszcze łańcucha na najmniejszą tarczę z przodu. 10. Zrób tak, aby oba końce łańcucha spotkały się pod rowerem, a wysunięty sworzeń znajdował się po twojej stronie. 11. Za pomocą rozkuwacza złącz łańcuch tak, aby sworzeń wystawał z obu płytek w jednakowy sposób. 12. Dłonią i szmatką mocno powyginaj świeżo zapięty łańcuch w poprzek, aby ułatwić jego zaginanie się w miejscu świeżego spięcia. 13. Załóż łańcuch na najmniejszą tarczę, sprawdź działanie przerzutek. Jak zmienić łańcuch spięty zapinką? 1. Przerzuć łańcuch na najmniejszą tarczę z przodu i najmniejszą koronkę z tyłu. 2. Wygnij łańcuch obok napinacza przerzutki tak, jak pokazuje fotografia. 3. Za pomocą kombinerek przyłożonych po przekątnej rozłącz zapinkę. 4. Wyjmij obie części zapinki, zdejmij łańcuch z roweru, ciągnąc za koniec zwisający pod tylną przerzutką. Pozostałe czynności wykonaj analogicznie do opisanych, z tą jednak różnicą… 5. Zrób tak, aby oba końce łańcucha spotkały się pod rowerem. 6. Nałóż płytki zapinki na końce łańcucha i złącz je. 7. Przekręć korby do tyłu, aby zapinka znalazła się nad rurą ramy. 8. Zaciśnij tylny hamulec i kopnij w pedał. Zapinka „wskoczy” i zakleszczy się. 9. Dłonią i szmatką mocno powyginaj świeżo zapięty łańcuch w poprzek, aby ułatwić jego zaginanie się w miejscu świeżego spięcia. 10. Załóż łańcuch na najmniejszą tarczę, sprawdź działanie przerzutek. Słowa ROBOLEK Zdjęcia ŁUKASZ SZRUBKOWSKI Tekst z Magazyn Rowerowy 03/2007 Nie tego szukasz? Zobacz też pozostałe porady serwisowe: tag warsztat.

jak napiąć łańcuch w rowerze